Sportowe Walki Rycerskie – Co Mają Wspólnego Z Sumo I MMA?

Od kilku lat ruch rekonstrukcji średnich wieków, oprócz aspektu rekonstrukcyjnego, dąży do zmagań na zasadach sportowych. Często mówi się o tego typu imprezach „rycerskie MMA”. Trzeba przyznać, że adrenalina oraz dynamika walk jest olbrzymia. Powstały kluby walki oraz narodowe reprezentacje. To jedyny grupowy sport walki, gdzie starcia są prowadzone przy użyciu broni.
 
Współczesnych rycerzy kojarzymy najczęściej z rekonstrukcją bitwy pod Grunwaldem. I słusznie, ale to nie jedyny aspekt noszenia zbroi. Od kilku lat rycerstwo to również sport walki. I chociaż to zabrzmi kuriozalnie przypomina on nieco sumo i „ustawki” kibiców. Dlaczego sumo? – Ponieważ to sport walki w tradycyjnej oprawie – odpowiada mi Sylwester Koper, zawodnik klubu rycerskiego pod wieloznaczną nazwą Fabryka Świń.
 
Dla prawdziwych twardzieli
 
A skąd „ustawki”? Pałki rycerskie, tasaki, buzdgany, halabardy to tylko część arsenału sportowych rycerzy, którzy mierzą się nawet w walkach 21 vs 21. W odróżnieniu od kiboli robią to jednak w sportowym duchu i poszanowaniu fair play. Niezorientowany widz oglądając  walki grupowe może odnieść wrażenie, że przeniósł się w czasie, albo trafił na okutych stalą wrogów. Nic bardziej mylnego, sportowi rycerze wywodzą się z różnych grup społecznych. Znajdziemy więc zarówno mechanika, jak i chirurga, dziennikarza czy policjanta. Łączy ich pasja do historii oraz sportów walki.
 
Jak to wszystko się zaczęło?
 
Około 2009 roku na potrzeby zmagań rekonstruktorów stworzono zasady walki pełnokonktaktowej w zbrojach historycznych. W walkach grupowych dozwolone są kopnięcia, uderzenia głowicą miecza, rantem tarczy i inne „nierycerskie” chwyty. Walczy się do momentu położenia wszystkich zawodników drużyny przeciwnej na ziemi. Drużyny na ringu liczą albo po pięciu, 10, 16 albo po 21 fighterów.
 
Nieco inaczej jest w rywalizacji indywidualnej, tam zawodnicy walczą w trzech półtoraminutowych rundach, zaś sędziowie zliczają punkty za trafienia. W całej Polsce powstały już kluby walki, które nacisk stawiają na technikę i siłę, a nie rekonstrukcję historycznych realiów – jak wcześniejsze bractwa rycerskie. Oczywiście zbroje i broń muszą mieć odzwierciedlenie w źródłach historycznych, lecz istotną kwestią jest by były także bezpieczne – utworzono więc przepisy, nad których przestrzeganiem czuwają sędziowie.
 
Walki są prowadzone w formule full-kontakt. W starciach grupowych nikt nie liczy trafień, ani nie ma stopera mierzącego czas trwania rundy. Walka trwa, dopóki jedna z drużyn nie powali na ziemię wszystkich zawodników drużyny przeciwnej. Wachlarz ciosów i technik stosowanych w walkach grupowych jest bardziej szeroki od tych z pojedynków. Oprócz ciosów bronią, dozwolone są kopnięcia, rzuty zapaśnicze, wbieganie w przeciwnika, atakowanie tarczą itd.. Oczywiście wszystko w ramach regulaminów walk. Broń używana przez rycerzy w grupowych starciach jest też cięższa i bardziej zróżnicowana: można podziwiać topory, buzdygany, tasaki i ciężką broń dwuręczną, której używano na polu bitew sześć wieków temu.
 
– Walki rycerskie, dla mnie jako już sportowo dziadka – 41 lat, dały mi możliwość spełnienia własnych ambicji o występach na międzynarodowych imprezach i realizowaniu ambitnych sportowo planów – mówi Damian Lakomski, zawodnik kadry narodowej i działacz – ten sport pcha mnie do przodu, postanowiłem nawet zająć się juniorami.
 
Polacy w światowej czołówce
 
Od 2009 rozgrywane są mistrzostwa świata. Polacy rokrocznie znajdują się w światowej czołówce. Początkowo na świecie była jedna federacja walki – obecnie są dwie: HMB i IMCF – na ostatnich mistrzostwach tej drugiej federacji, które odbyły się w Malborku Reprezentacja Polski sięgnęła po 6 złotych, 3 srebrne i 1 brązowy medal, zajmując pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Na świecie ustępujemy jednak Ukrainie i Rosji, które nie wzięły udziału w malborskich mistrzostwach. Za to Polacy stoczyli znakomitą serię walk z…USA, czyli krajem niespecjalnie kojarzonym z średniowiecznymi tradycjami.
 
Rycerski sport bowiem jest popularny na całym świecie. Zawodnicy z Japonii, Australii czy Argentyny nikogo już nie dziwią. Co roku selekcjoner kadry wybiera on 50 najlepszych zawodników po rozgrywkach Polskiej Ligi Walk Rycerskich, czyli cyklu imprez gdzie ścierają się kluby rycerskie z całego kraju.
 
Szukają sponsora
 
Sukces nie przyniósł jednak tego co w sporcie jest nieodłączne – pieniędzy. Rosyjscy i ukraińscy zawodnicy biorą udział w walkach podczas gal M-1 Global, posiadają też liczne grono sponsorów. Polacy jednak  mogą o tym pomarzyć. Nie ma u nas profesjonalnych zawodników.
 
Podczas XII Gali „Laur Najlepszym z Najlepszych Marcin Waszkielis został uhonorowany nagrodą w kategorii Sport. Marcin został wyróżniony przez kapitułę lauru m.in. za zdobycie w 2014 roku dwóch złotych medali podczas Mistrzostw Świata w Sportowych Walkach Rycerskich federacji IMCF. Nie oznacza to jednak wcale, że nie musi on pracować zawodowo.
 
Pieniądze to realny problem sportu – trening w ważącej 25 kg zbroi jest wyczerpujący i wymaga zdrowego trybu życia, ale i sporego wydatku. To zbroja, która musi być wykonana przez wyspecjalizowanych rzemieślników z hartowanej stali. Inaczej narażałaby na kontuzję.
 
– Mój sprzęt ma już kilka lat. Gdy sobie liczyłem ile potrzebowałbym na nową zbroję, wyszło mi około 8,5 do 10 tys. – wyjaśnia Robert Szatecki, jeden z członków kadry, prowadzący w Warszawie szkołę walki – Idea jest taka, żeby wciągnąć do sportowego rycerstwa nowe osoby, które wywodzą się spoza ruchu rekonstrukcyjnego. Chcemy zachęcić je do sportowego, zdrowego trybu życia, a jeżeli się spodoba, to może staną się w przyszłości zawodnikami walk rycerskich. Polscy zawodnicy nie mogą na razie liczyć na organizację zawodów jak na wschodzie Europy, gdzie rycerskie walki sportowe są mocno promowane. Ważne jest to, że nie trzeba od razu wydawać dużych pieniędzy na zbroję. Treningi dla początkujących prowadzimy na broń miękką, która imituje tą prawdziwą. Koszt całego osprzętu wynosi 500 złotych a nie kilka tysięcy. A zawodnicy mogą trenować tak samo jak rycerze – tak samo są prowadzone treningi techniczne i sparingi drużynowe oraz indywidualne.
 
Młodzież przodem
 
Kadrowicze liczą też, że w ciągu kilku lat uda im się pozyskać sponsora, który rozwinie ich sport. Dotychczas nawet na mistrzostwa świata do Hiszpanii sportowi rycerze jechali za własne pieniądze.
 
– Wiadomo, że bardzo ważne są nasze wyniki, ale liczymy też, że uda się pozyskać wsparcie finansowe ze strony partnerów, które pozwoli nam na rozwój sportu – mówi Lakomski.
 
Jest co rozwijać, młodzi adepci walk rycerskich z klubu „Niepokorni” Orzesze oraz zaprzyjaźnionych drużyn w miniony weekend występowali na Białorusi. Na 9 krajów polscy juniorzy zajęli 2 miejsce. Dzieci oczywiście nie biją się „prawdziwymi” mieczami, lecz zaledwie piankowymi imitacjami. Najmłodsi rycerze mają jednak po zaledwie kilka lat i być może w przyszłości będą sięgać po medale na mistrzostwach świata jak ich starsi koledzy.
– Młodzież, szczególnie ta, która miała do czynienia ze sportami walki, bardzo pozytywnie odnosi się do rycerstwa. Obecnie w klubie „Niepokorni” mamy 30 dzieciaków, które bardzo się angażują w działanie. Pomagają im społecznie rodzice, którzy są również zainteresowani sportem. Dzięki temu na Białoruś mogło pojechać aż 11 dzieci, co było wyjątkową przygodą.
 
– Promujemy nasz sport wszędzie, gdzie tylko się da – mówi Sylwester Koper zawodnik Fabryki Świń, współtwórca projektu wynajmijrycerza.pl – to ważne by być w mediach – występowaliśmy w półfinale programu Mam Talent i w Familiadzie. Chcemy by ludzie dostrzegli potencjał tego sportu i nam kibicowali.  
 
Kto wie, może za kilka lat rycerski sport będzie popularni jak niegdyś strongmani. To bowiem sukcesy Polaków napędzają zainteresowania a w pełnokontaktowych walkach rycerskich jest co świętować. Najbliższa okazja by na żywo zobaczyć walki będzie 2 kwietnia, gdy w Centrum Rekreacyjno Sportowym Bielany w Warszawie zetrą się drużyny z środkowej i wschodniej Europy. 
 
 
foto. PLWR/Janusz Guziak/Halina Pec
Piotr Celej
 

Chcesz być na bieząco z informacjami ze świata historii? Jesteśmy na facebooku polnocnej.tv. Szukaj nas na Twitterze oraz wyślij nam maila. 

Tagi: