Józef Chełmoński, Aleksander Gierymski, jego brat Maksymilian i Józef Brandt to tylko część spośród przedstawicieli tzw. szkoły monachijskiej, która zajmuje poczesne miejsce w dziejach polskiego malarstwa. Nieprzypadkowo, bo to właśnie stolica Bawarii okazała się przysłowiową mekką dla próbujących swoich sił w sztukach plastycznych przybyszy z pozostających wówczas pod zaborami ziem polskich.
Nie wszyscy spośród ich grona uzyskali status porównywalny z wspomnianymi. Nie zawsze też ich wysiłki spotykały się z uznaniem krytyki. Nie zmienia to jednak faktu, że uczestnicy tego niesformalizowanego nurtu zapewne już na zawsze pozostaną niezbywalnym elementem rodzimych wysiłków na artystycznej niwie w drugiej poł. XIX w. i w pierwszych latach wieku XX.
Nie zaskakuje zatem okoliczność, że za sprawą zespołu Muzeum Narodowego w Lublinie (m.in. dr Beaty Skrzydlewskiej, Elizy Ptaszyńskiej i dr Andrzeja Frejlicha) można obecnie w przestrzeniach tej placówki podziwiać przekrojową wystawę, prezentującą wybór prac tzw. monachijczyków.
Wernisaż wystawy odbył się wieczorem 21 listopada w siedzibie Muzeum, tj. na Zamku w Lublinie. Frekwencja zdecydowanie dopisała, a wystawę będzie można obejrzeć do 8 marca 2026 r.
Przemysław Mazur










































