Mosiężna blaszka czyli motoryzacyjne dzieło sztuki z Ostendy

Belgia to w naszej świadomości kraj wysmienitej czekolady i najwyższej jakości sztuki. Takich nazwisk jak Peter Paul Rubens, Pieter Bruegel Starszy, czy René Magritte, przedstawiać raczej nie trzeba. Mało kto jednak wie, że Belgia to także motoryzacja, która wyewoluowała do rozmiarów sztuki. Dotyczy to słynnych samochodów Minerva, ale - nie tylko. Przenieśmy się zatem do roku 1930, do kuracyjnej Ostendy...

Lato 1930. Europa zaczyna coraz dotkliwiej odczuwać Wielki Kryzys. Media dyskutują o amerykańskich pomysłach drastycznego podniesienia cła na ponad 20 tys. importowanych towarów do rekordowych poziomów, które przejdą do historii jako fatalna w skutkach dla światowej gospodarki, ustawa Smoota-Hawleya. Nadciągające z drugiej strony oceanu, czarne chmury, nie przeszkadzają belgijskim letnikom, wypoczywającym w 1930 roku, w ekskluzywnym, królewskim kurorcie Ostenda, korzystać ze wszystkich możliwych atrakcji i uroków życia. Wśród nich z uczestnictwa w samochodowym konkursie elegancji, odbywającym się tutaj jeszcze zanim wybuchła Wielka Wojna. W tamtym czasie konkursy elegancji były prestiżowymi spotkaniami towarzyskimi, na których, w odpowiednich kreacjach, prezentowano najpiękniejsze i najbardziej luksusowe samochody epoki, Bugatti, Delage, Hispano-Suiza, Talbot-Lago czy rodzimą, belgijską Minervę. Konkurs Elegancji w Ostendzie wpisywał się w tradycję ważnych belgijskich imprez motoryzacyjnych, obok Konkursu Elegancji w Spa i Antwerpii.

Każdy uczestnik konkursu dostawał specjalną, pamiątkową plakietkę, którą mógł potem, na pamiątkę tego wydarzenia, umieścić na nadwoziu swojego samochodu. W sezonie 1930, jej wykonanie powierzono popularnemu malarzowi i rzeźbiarzowi Robertowi van der Velde (1895 – 1978), znanemu z tworzenia ekspresyjnych dzieł inspirowanych awangardą. Od tamtego czasu minęło prawie sto lat. W Ostendzie już nikt nie organizuje automobilowych konkursów elegancji. Za to prace van der Velde są regularnie notowane na europejskich aukcjach sztuki. Całkiem niedawno, na jednym z popularnych portali aukcyjnych, pojawiła się wspomniana wcześniej plakieta, dodatkowo opatrzona cyfrą „1”, oznaczającą zajęcie pierwszego miejsca. Ślady po śrubach wskazują, że była przymocowana do auta. Mimo niewielkich wymiarów, wynoszących zaledwie 8 cm na 5 cm, mamy więc do czynienia z niezwykłym artefaktem i aukcyjnym dziełem sztuki.

(Na głównej fotografii belgijska Minerva z 1928 roku)

(Red.) Bartosz Gondek Fot: Bartosz Gondek i Wikipedia, Mr.choppers - Own work, CC BY-SA 3.0

Chcesz być na bieząco z informacjami ze świata historii? Jesteśmy na facebooku polnocnej.tv. Szukaj nas na Twitterze oraz wyślij nam maila. 

Tagi: