"Jędrusie" w akcji

12 marca 1943 r. partyzanci z oddziału „Odwet-Jędrusie”, wspierani przez przedstawicieli lokalnych struktur Armii Krajowej, dokonali uwolnienia ok. 80 swoich kolegów z więzienia w Opatowie, schwytanych dzień wcześniej przez Niemców. Była to odpowiedź miejscowego ruchu oporu na wzmożenie terroru ze strony niemieckiego okupanta, nasilającego represje po doznanej niewiele ponad miesiąc wcześniej klęsce pod Stalingradem (31 stycznia i 2 lutego 1943 r.).

Stąd liczne aresztowania wśród mieszkańców Opatowa oraz okolicznych miejscowości. Schwytanych osadzono w więzieniu na terenie wspomnianego miasta, a wśród nich znalazło się liczne grono uczestników miejscowej konspiracji.

Zarówno „Jędrusie”, jak i AK-owcy nie zamierzali pozostawiać swoich kolegów na pastwę Niemców. Toteż zdecydowano się jak najszybciej przeprowadzić akcje uwolnienia więzionych, tym bardziej, że czas naglił. Niemcy bowiem już szykowali transport pojmanych do siedziby Gestapo w Ostrowcu Świętokrzyskim. Toteż na mocy rozkazu płk Antoniego Żółkiewskiego „Lisa’” z inspektoratu Armii Krajowej w Sandomierzu niezwłocznie przystąpiono do szturmu więzienia. 

Wsparcia AK-owcom udzielili właśnie „Jędrusie”, którzy pomimo nielicznego składu (ledwie osiem osób) dysponowali zarówno znacznym doświadczeniem bojowym, jak i uzbrojeniem. Stąd to właśnie im przypadły obowiązki głównej grupy uderzeniowej oraz ubezpieczania oswobodzonych więźniów. Z powierzonego im zadania wywiązali się wzorcowo wysadzając bramę więzienia, a następnie, po obezwładnieniu załogi tej placówki, uwolnili przetrzymywanych.

Przemysław Mazur

Tekst powstał we współpracy z Instytutem Strat Wojennych. 

 

Tagi: