Golub-Dobrzyń w cieniu NKWD

Wydarzenia do których doszło w Golubiu-Dobrzyniu (woj. kujawsko-pomorskie) 23 stycznia 1945 r. jak w soczewce ujmują skalę tragedii, doznanej przez mieszkańców ówczesnej Polski. Tego bowiem dnia do wspomnianej miejscowości wkroczyły jednostki Armii Czerwonej, przepędzając tym samym dotychczasowych, niemieckich okupantów.

Jak się jednak prędko okazało dotychczasowego oprawcę zastąpił nowy, tym razem spod znaku czerwonej gwiazdy. Jeszcze tej samej nocy po przybyciu Sowietów funkcjonariusze NKWD przystąpili do wyłapywania przedstawicieli lokalnych struktur konspiracyjnych, w tym zwłaszcza Armii Krajowej.

Podstępnie schwytanych przesłuchano i umieszczono w podziemiach dawnego sądu. Przytrzymywano ich przez kilka kolejnych dni bez możliwości powiadomienia swoich bliskich. W tym czasie sowieccy bezpieczniacy przeprowadzili aresztowania także wśród ludności cywilnej.

Ponad 100 osób z wówczas uwięzionych deportowano m.in. do oddalonego 200 km na wschód od Moskwy miejscowości Szatura. W trakcie wczesnych etapów wywózki zrabowano im wszystko co przedstawiało dla eskortujących ich NKWD-zistów wartość. Transport odbywał się pieszo oraz w pozbawionych ogrzewania bydlęcych wagonach.

Blisko połowa spośród wywiezionych nigdy nie powróciła w rodzinne strony. Padli ofiarą morderczych warunków deportacji oraz wyczerpującej pracy w sowieckich łagrach.

Przemysław Mazur 

Tekst powstał we współpracy z Instytutem Strat Wojennych.

 

Tagi: