
5 stycznia 1939 r. minister spraw zagranicznych Rzeczpospolitej Józef Beck rozpoczął dwudniową wizytę w Berchtesgaden w trakcie której odbył rozmowy z Adolfem Hitlerem oraz ministrem spraw zagranicznych III Rzeszy Joachimem von Ribbentropem. Przy ich okazji odniósł się do niemieckich propozycji sformułowanych przez tego drugiego 24 października poprzedniego roku wobec polskiego ambasadora w Berlinie Józefa Lipskiego. Niemieckie oczekiwania zawierać się miały w ośmiu poniższych punktach:
1. Wolne Miasto Gdańsk miało zakończyć swój polityczny byt ustalony w trakcie konferencji wersalskiej poprzez jego włączenie w granice III Rzeszy
2. Przez obszar należącego do Polski Pomorza Gdańskiego (określanego w niemieckiej propagandzie mianem „korytarza”) przeprowadzona miała zostać eksterytorialna autostrada oraz wielotorowa linia kolejowa
3. Na terenie Gdańska Rzeczpospolita otrzymać miała analogiczną trasę oraz wolnocłowy port
4. Zagwarantowana być miała dystrybucja polskich towarów na terenie włączonego do Niemiec Gdańska
5. Obie strony gwarantowałby swoje granice
6. Deklaracja o niestosowaniu przemocy we wzajemnych relacjach z 26 stycznia 1934 r. miała zostać przedłużona o co najmniej dziesięć, a być może nawet dwadzieścia pięć lat
7. Polska włączyć się miała do Paktu Antykominternowskiego
8. Ewentualny układ obie strony uzupełniłyby klauzulą konsultacyjną
Ambasador Lipski nie krył zaskoczenia tak radyklanymi postulatami ze strony Ribbentropa. Znając skłonność niemieckiego ministra do intryganctwa oraz inicjatyw nie zawsze konsultowanych ze swoimi zwierzchnikami, zarówno Lipski jak i Józef Beck przypuszczali, że pomysłodawcą wymienionych postulatów jest właśnie Ribbentrop. Styczniowa wizyta Becka w Berlinie rozwiała jednak te przypuszczenia. Stało się bowiem wówczas jasne, że wspominane postulaty, jak to określił Ribbentrop, „globalnego rozwiązania” (niem. Globallösung), wyszły od samego Hitlera.
W datowanym na 10 maja 1939 r. liście polski minister spraw zagranicznych wspominał: „W czasie mej wizyty u Hitlera (…) zauważyłem niebezpieczną zmianę u tego człowieka, którego (…) miałem podstawę uważać w 1934 r. za rzadko spotykany w Niemczech przykład rozsądku w polityce zagranicznej. Zbyt łatwe sukcesy (…) doprowadziły tego człowieka, z którym jeszcze rok temu rozmawiało się rozsądnie o polityce europejskiej, do stanu zagrażającego już bezpośrednio naszym interesom”. Przyjęcie niemieckich propozycji oznaczałoby bowiem kres traktowanej jako priorytetu polskiej polityki zagranicznej zasady równowagi w relacjach pomiędzy nie tylko Niemcami i Związkiem Sowieckim, ale też mocarstwami kolonialnymi, Wielką Brytanią i Francją. Te zaś gwarantowały ład wersalski, stanowiący zasadnicze zabezpieczenie polskiej suwerenności. Stąd Beck nie miał innego wyjścia jak w kluczowych dla całej sprawy zagadnieniach – tj. zachowania przez Gdańsk statusu Wolnego Miasta oraz przystąpienia Polski do Paktu Antykominternowskiego – udzielić odpowiedzi odmownej. Nie uległ również presji ze strony Ribbentropa z którym rozmowy odbył dzień później.
Przemysław Mazur
Tekst powstał we współpracy z Instytutem Strat Wojennych.
