Plażing po gdyńsku

 Port w Gdyni, to obok powiązanej z tym przedsięwzięciem magistrali węglowej z Górnego Śląska oraz niezrealizowanego w pełni Centralnego Okręgu Przemysłowego, okazał się jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych międzywojennej Polski. Jednak „Miasto z Widokiem” przyciągało nie tylko armatorów licznych bander (i ogólnie ludzi interesu), ale podobnie jak współcześnie, również tłumy plażowiczów!

Mimochodem zaistniała moda na Gdynię sprawiła bowiem, że najbardziej dynamicznie rozwijający się port bałtycki stał się również mekką turystyki. Tym samym wcześniej już oblegane plaże Sopotu i gdańskiego Brzeźna (swoją drogą pozostających wówczas w granicach Wolnego Miasta Gdańska) uzupełniła oferta właśnie Gdyni.

Gwoli ścisłości nadmorskie letniska powstawały na tym atrakcyjnym rekreacyjnie rejonie już od schyłku XIX w. Plaże Oksywia, Redłowa i Orłowa potrzebowały bowiem turystycznego zaplecza. Za pierwsze tego typu letnisko zwykło się uznawać ośrodek przy ujściu rzeki Kaczej w Orłowie.

Do popularyzacji tej części Zatoki Gdańskiej przyczynił się również Stefan Żeromski, autor takich m.in powieści jak „Popioły” i „Przedwiośnie”. Świadectwem kilkumiesięcznego pobytu pisarza (pomiędzy majem, a wrześniem 1920 r.) jest Domek rzeczonego w Gdyni-Orłowie (obecnie o statusie placówki muzealnej), w którym odwiedzali go inni wirtuozi słowa pisanego, w tym m.in. Jan Kasprowicz i Jan Lechoń.

Siatkówka, gry karciane, a nawet zajęcia taneczne wypełniały czas międzywojennych plażowiczów. Niestety, podobnie jak w innych ośrodkach letniskowych międzywojennej Polski, takich jak m.in. Druskienniki, Truskawiec czy Zaleszczyki, również pobyt w gdyńskich kurortach wiązał się ze znacznymi kosztami. Stąd ich atrakcje dostępne były osobom dobrze sytuowanym. Dla porównania koszt jednostkowy dziennego pobytu w orłowskim pensjonacie wynosił od 7 do 14 zł, w sytuacji gdy przeciętne miesięczne wynagrodzenie w roku 1939 szacowano na ok. 150 zł. Dodajmy, że bochenek chleba kosztował wówczas 30 gr, kilogram mięsa wieprzowego 1,50 zł, a butelka wódki (0,5 l) nieco ponad 3 zł.  

Mimo tego gdyńskie plaże i kurorty cieszyły się ogromnym zainteresowaniem do ostatnich dni międzywojnia. Świadczą o tym licznie zachowane z tego okresu zdjęcia i pocztówki, a także opisy zawarte w literaturze wspomnieniowej.

Niniejszy tekst powstał we współpracy z Instytutem Strat Wojennnych

 

Tagi: