Mercedes W201 vel. 190 ma już 38 lat !

Zacznę od tego, że mi głupio, bo popularna "190-tka" od Mercedesa właśnie w tym roku kończy 38 lat i trochę zapomnieliśmy, by to świętować. A trzeba - auto znane wielu miłośnikom youngtimerów, doczekało się na rynku spokojnej starości (często u fanów marki) i docenienia użytkowników, ceniących dopracowane konstrukcje.

Czekają nas niesamowite urodziny, bo sam samochód należy do najlepszych Mercedesów w historii - kilka razy byłem bliski kupna sobie 190-tki, bankowo to jeszcze zrobię. Zarówno Mercedes 190 o kodzie W201 jak i słynne W124 to jedne z najsłynniejszych i najbardziej cenionych dzieci tej niemieckiej marki - tak naprawdę to one zbudowały silną pozycję Mercedesa, która trwa po dziś dzień. Pomimo upływu lat obydwie konstrukcje nadal uznawane są za niesłychanie niezawodne i komfortowe. Mimo, iż "190" zawsze zostawała trochę w cieniu "najjaśniejszej gwiazdy" czyli W124 to niezaprzeczalnie był niezwykłym autem. Samochodem świetnie zaprojektowanym, ergonomicznym i z pieszczotliwą nazwą "Baby Benz". Jego następca: C-klasa nie miała szczęścia. Po 1993 roku nastała w gamie era rdzy na elementach nadwozia i podwozia.

Mercedes-Benz 190 o kodzie W201 zadebiutował na rynku w 1982 roku - musicie sobie uzmysłowić jaki to był szok zobaczyć go wtedy w salonie samochodowym, obok W123, które zdradzało wyglądem jeszcze epokę lat 70-tych. Tak naprawde W201 był pierwszym seryjnie produkowanym przedstawicielem segmentu D tej marki, był dla Mercedesa czymś naprawdę nowym. Był przepustką do lepszego świata.

 

 

Samochód został zaprojektowany według zupełnie nowej filozofii przez Mistrza Włocha Bruno Sacco. Sacco to zresztą ten sam Pan, który później naszkicował sylwetkę większego brata - właśnie W124. Zamiast obłości znanych z W123 elementy karoserii nabrały charakterystycznych kanciastych kształtów - odpowiednich dla mody lat 80-tych w projektowaniu samochodów. W201 był niesłychanie zgrabny, niewielki a przy tym cechował się wyrafinowaną elegancją, bez zbędnych ozdobników. Dominowała chromowana atrapa. Choć wiele osób na początku sceptycznie podchodziło do W201 to w końcu zaskarbił on sobie zaufanie rzeszy klientów. Dowodem na to jest fakt, że w ciągu całego okresu produkcji sprzedano ponad 1 800 000 sztuk „Baby-Benza”, bo tak o nim mówiono na długo przed A-klasą z 1997 roku - a warto podkreslić, że mówimy jednak do należącym do samochodów luksusowych Mercedesie. Miał wady: nie był specjalnie przestronny, nie był też wyjątkowo wszechstronny - w gamie było tylko 1 nadwozie: sedan. Był pomysł na hachbacka "ze ściętym tyłem" ale projekt nie zyskał uznania. 

 

 

Wnętrze, szczególnie w kokpicie zyskało dużo prostych linni, zegary najbardziej czytelne jak mogły. Bardzo często do auta trafiała jeszcze 4 biegowa skrzynia manualna. Lusterko pasażera otrzymało kwadratowy kształt - o ile wogóle było, bo podstawowe odmiany były go pozbawione, ba - nie było nawet wspomagania kierownicy. Opcjonalnie można było zamówić wiele: około 4000 marek Niemieckich kosztowała klimatyzacja manualna, za nowatorski wtedy ABS kazano dopłacać 2800 marek. Ale takie to były czasy.

Aby odświeżyć sylwetkę auta w 1988 roku Niemcy zdecydowali się na facelifting limuzyny, zmieniły się między innymi listwy na drzwiach i zderzaki - auto zyskało na aerodynamice i wyglądzie. Dotychczas montowane cienkie zastąpiły bardziej masywne. W latach 90. do wyposażenia standardowego dorzucono jeszcze ABS oraz poduszkę powietrzną kierowcy. Częstym elementem wyposażenia W201 było okno dachowe zamykane ręcznie.

 

 

Mercedesa 190 W201 produkowano w niemieckich fabrykach, w Sindelfingen oraz w Bremie do 1993 roku. Właśnie wtedy na rynku pojawiała się I generacja Klasy C W202. Co ciekawe, samochód był wytwarzany również w Tajlandii... oraz w Polsce - no, wytwarzany to może za dużo powiedziane. W Karczewie pod Warszawą w roku 1992 wystartował montaż modeli W201 oraz W124 i słuchajcie W140 w wariancie 500 i 600 kosztujące wtedy powyżej 1 miliarda starych złotych!

Wszystkie wersje Mercedesa 190 W201 dysponowały napędem przekazywanym na koła tylnej osi. Jak już wspomniałem, w tym celu mogła być wykorzystywana 4- lub 5-biegowa skrzynia ręczna. Kierowcy ceniący sobie wysoki komfort prowadzenia mieli do wyboru 4-stopniowy tradycyjny automat. Zarówno w przedniej jak i w tylnej części zawieszenia mamy do czynienia z w pełni niezależnymi układami wahaczy - zawieszenie W201 to temat na inny tekst. Przynajmniej 2 częściowy.

To już ten moment, w którym taki zakup jak W201 to już spora inwestycja. Ceny Mercedesów nie będą spadać, a ilość egzemplarzy w tak nienagannym stanie maleje z roku na rok. Warto pomyśleć o W201, zwłaszcza, że ciągle świetnie nadaje się do codziennej eksploatacji. Przygotujcie na przyzwoity egzemplarz 8-10 tys.zł. Warto!

Tekst: Bartłomiej Chruściński, zdj. Mercedes-Benz

 

75625288_10206528749575016_4153035695067234304_n.jpgTo już ten moment, w którym taki zakup to już spora inwestycja. Ceny Mercedesów nie będą spadać, a ilość egzemplarzy w tak nienagannym stanie maleje z roku na rok. Warto pomyśleć o W201, zwłaszcza, że ciągle świetnie nadaje się do codziennej eksploatacjiBartłomiej Chruściński, zdj. Mercedes-Benz

Chcesz być na bieząco z informacjami ze świata historii? Jesteśmy na facebooku polnocnej.tv. Szukaj nas na Twitterze oraz wyślij nam maila. 

Tagi: