Phoolan Devi - kobieta nikt, kobieta zemsta

Urodziła się w Indiach, na głębokiej prowincji, w miejscu dla kobiety niemal najgorszym na świecie. Była sprzedawana, bita, gwałcona odkąd skończyła 11 lat. Znała smak upokorzenia, bólu i gniewu. Poznała smak zemsty i krwi. Nazwali ją Królową Bandytów, a potem Panią Ghandi z Mirzapur. Przed wami historia Phoolan Devi – hinduski - symbolu walki o prawa biednych i kobiet w Indiach drugiej połowy XX wieku.

Kobieta jest niczym

Urodziła się w niewielkiej wsi Gorha ka Purwa w północnych Indiach, 10 sierpnia 1963 roku. Pochodziła z najniżej położonej w hierarchii kasty mallahów, skupiającej rybaków i chłopów. Można powiedzieć, że Phoolan przegrała swoje życie już w dniu narodzin. Nie dość, że urodziła się w biednej rodzinie, z której niezwykle ciężko awansować społecznie, to jeszcze urodziła się dziewczynką. Jej ojciec toczył spór o majątek ze swoim bratem Biharim. Po śmierci Bihariego rodzina Phoolan procesowała się z jego synem Majadinem. Gdy pewnej nocy Majadin ściął drzewo przeznaczone na posag dziewczyny, ta zaatakowała go. Chcąc pozbyć się kłopotliwej kuzynki Majadin, zaaranżował jej małżeństwo z trzykrotnie starszym od niej wdowcem imieniem Putti Lal. Phoolan miała wtedy 11 lat. Wyrwana z dzieciństwa, za dnia miała pomagać w gospodarstwie schorowanej teściowej, nocami zaś zaspokajać zachcianki męża. Bita za nieposłuszeństwo, lub po prostu dla zasady, i regularnie gwałcona przez męża, uciekła do jedynego miejsca, które znała - do rodzinnego domu. Jednak obawiająca się hańby rodzina, oddała Phoolan mężowi. Ten znudzony niepokorną żoną po prostu wygnał ją ze swojego domu. To oznaczało jedno. Musiała odejść z wioski, w której mieszkał jej mąż i nie mogła wrócić do rodzinnej wsi. Wszędzie uznawano ją za wyrzutka. Zabraniano jej nawet korzystać ze studni. W roku 1979 jej kuzyn – ten sam, który sprzedał ją Putti Lalowi, oskarżył ją o kradzież, przez co trafiła do więzienia, gdzie strażnicy bili ją i gwałcili. Phoolan miała wówczas 16 lat. Gdy upłynął czas, jaki musiała odsiedzieć w więzieniu, Majadin wpadł na pomysł, żeby ostatecznie rozwiązać problem kuzynki hańbiącej rodzinę. Sprzedał ją grasującej w okolicy bandzie dakoitów pod wodzą Babu Gujara. Majadin nie wiedział jeszcze, że właśnie pomaga powstać legendzie. I zakłada sobie pętlę na szyję.

Kobieta ma na imię Zemsta

Dalej los Phoolan Devi przypomina film. Kiedy szef bandy Babu Gujar próbuje ją zgwałcić, zostaje zamordowany przez Wikrama – swojego zastępcę. Wikram jest w historii Phoolan jedynym mężczyzną, który staje w jej obronie, szanuje ją i naprawdę kocha. Kobieta zakochuje się w swoim obrońcy i wraz z nim staje na czele bandy. Wzrastająca w ciągłym poniżeniu, wielokrotnie krzywdzona, teraz dumnie podnosi głowę i chce odwetu. Wikram spełnia jej marzenie. Pierwszym celem bandy Wikrama i Phoolan jest dom jej byłego męża Putti Lala, który został wykastrowany, jego konkubina zaś została ciężko pobita. Kolejnym celem Phoolan został jej kuzyn. Ten sam, który zgotował jej taki właśnie los. Oprócz bicia i okaleczenia, Phoolan zmusiła kuzyna, by ten zrzekł się majątku.

 

Narodziny legendy

Zamordowany dowódca bandy Babu Gujar miał w grupie wielu zwolenników, którym nie podobały się nowe rządy. Pod osłoną nocy zamordowali oni Wikrama, a Phoolan… została zabrana do wioski Behmai, gdzie w ciemnej szopie, przez kilka tygodni, była brutalnie gwałcona przez każdego mężczyznę, który tylko miał na to ochotę. Phoolan Devi przeżyła piekło. Przetrwała. Udało się jej uciec z niewoli. Założyła własną bandę złożoną z mallahów oraz muzułmanów. Banda Phoolan dokonała wielu napadów w północnych oraz środkowych Indiach, zdobyte pieniądze rozdając biednym, oraz mordując gwałcicieli. Kobieta stała się słynna w całych Indiach, jej imię znały wszystkie kobiety. Chłopi zaczęli uważać ją za wcielenie bogini Durgi – nieprzystępnej, niezwyciężonej w boju.

14 lutego 1981 roku Phoolan wraz ze swoją bandą zaatakowała wieś Behmai, by zemścić się na swych dawnych oprawcach. Zginęły 22 osoby. Była to największa masakra dokonana przez oddział dakoitów w historii współczesnych Indii. Media nazwały ją „Masakrą dnia św. Walentego”. To była kropla, która przelała czarę goryczy. Władze Indii nie mogły dłużej przymykać oczu na grasującą bandę Phoolan i wzmogły pościg. Za głowę przywódczyni wyznaczono nagrodę równowartości 10 000 dolarów. Dwa lata później kobietę ścigały 2000 policjantów. Pod koniec roku 1983, po obławie z użyciem helikopterów, Phoolan Devi, wymęczona ucieczką poddała się w prowincji Uttar Pradesh. Trafiła do więzienia bez procesu. Na 11 lat.

 

Pani Ghandi z Mirzapur

O Phoolan Devi świat przypomniał sobie, gdy dzięki wstawiennictwu Mulajama Singha Jadawa - premiera prowincji Uttar Pradesh, po wpłaceniu przez niego kaucji, bojowniczka opuściła więzienie. Premier, a jednocześnie przywódca lewicowej partii Samajwadi (Partii Socjalistów), wywodzący się podobnie jak Phoolan z niskiej kasty, zaproponował jej karierę polityczną. Ta nie odmówiła, wierząc, że walczyć można nie tylko karabinem i maczetą. Phoolan założyła ruch społeczny Eklavya Sena - walczący o prawa ludzi z niższych kast, szczególnie kobiet - zapewnienie im dostępu do edukacji i naukę technik samoobrony. Walcząc o prawa biednych i wykluczonych zyskała sobie przydomek „pani Gandhi z Mirzapur”. W wyborach 1996 roku została wybrana deputowaną do indyjskiego parlamentu. W tym samym roku ukazała się spisana przez dziennikarkę Susan Lea i opracowana przez Marie Therese Cuny oraz Paula Rambali autobiografia Devi - „Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów”. Warto wspomnieć, że Devi była analfabetką. W 1999 roku ponownie wybrano ją do parlamentu.

25 lipca 2001 roku Phoolan Devi została zamordowana w akcie zemsty za masakrę, której dokonano we wsi Behmai. Sprawców nigdy nie ustalono.

Karolina Łucja Białke

zdjęcia: pinterest.com

Pozostałe teksty z cyklu Strefa Historii w Indiach są tu:

http://strefahistorii.pl/article/6492-naszyjnik-dla-ksiecia-ktory-uratowal-cartiera

Chcesz być na bieząco z informacjami ze świata historii? Jesteśmy na facebooku polnocnej.tv. Szukaj nas na Twitterze oraz wyślij nam maila. 

Tagi: