Niedźwiedż Morski - o tym jak średniowieczne Darłowo zniknęło z powierzchni ziemi

Jednym z największych kataklizmów jaki nawiedził nasze wybrzeże był Niedźwiedź Morski, fala sztormowa, która w 1497 r. niemal doszczętnie zniszyła Darłówko i Darłowo.

To groźne wydarzenie opisali mnisi z darłowskiego klasztoru kartuzów: „Sztorm zerwał się w piątek, ósmego dnia po narodzinach Maryi 1497 roku i trwał do późnego wieczora, wywołując powódź. W Darłówku zostało zniszczone całe nabrzeże portowe. Woda wyrzuciła na ląd 4 zacumowane w porcie statki. Prawie wszystkie domy zostały rozmyte i potonęło wszystko bydło. Ucierpiało również Darłowo: w spichlerzach było pełno wody i wiele towarów się zmarnowało, w kościele parafialnym spadła część dachu z wieży, runęło przedbramie bramy Wieprzańskiej. W klasztorze woda stała do wysokości ołtarzy, sad mnichów został zniszczony, a ich piwo i wino było tak zepsute, że ich nie chciał nikt pić”.

Panujący książe Bogusław X pielgrzymował wówczas do Ziemi Świętej. W rządach nad Pomorzem Zachodnim zastępowała go małżonka - księżna Anna. Jej kronikarz zanotował: „Ranek tego pamiętnego dnia był podobny do innych dni, tylko znacznie bardziej wietrzny. Wiejący z północnego zachodu silny wiatr wywołał sztorm. W południe wiatr dął już z mocą huraganu, zrywając połacie dachów, powalając drzewa i stare mury." Rada miejska nakazała zamknięcia czterech bram miejskich, a na murach wystawić straże. Księżna Anna zarządziła, aby wszyscy udali się do kaplicy zamkowej i odmawiali modlitwy.

Dziś wiemy, że powodem ogromnej fali powodziowej była fala tsunami, a opisywany w relacjach ryk niedźwiedzia towarzyszący zjawisku - był wybuch uwolnionego przez trzęsienie ziemi metanu, zalegającego południowe obszary Bałtyku. Tylko eksplozja metanu mogła być na tyle silna by wytworzyć falę, która gwałtownie wyrzuciła zacumowane w porcie cztery statki o prawie cztery kilometry dalej, w tym jeden pod wzgórze Kopa (22 m n.p.m.).

Dziś w tym miejscu stoi wzniesiony jeszcze w I połowie XIV wieku kościół p.w. Świętej Gertrudy. Dla upamiętnienia tej katastrofy corocznie, 17 września, rusza stąd procesja pokutno-błagalna ulicami Darłowa (z kościoła św. Gertrudy do kościoła Mariackiego). Tak jak przodkowie w XV w. wierni modlą, aby nie powtórzyła się tragedia powodzi. To tragiczne wydarzenie tak mocno zapisało się w pamięci Darłowian, że nawet biblijną scenę Potopu z reliefu na korpusie ambony w kościele mariackim interpretowano i interpretuje się do dzisiaj jako scenę pamiętnej powodzi. Na ekspozycji prezentowana jest współczesna kopia reliefu, wykonana w drewnie lipowym.

 

Tagi: